wtorek, 2 marca 2010

Kwiateczki

Dziś króciutko.
Ostatnio pokazywałam małego kwiatka maskującego podpięcie firanki. Dziś powstały jeszcze cztery. Nie mogłam się zdecydować co do wielkości dlatego są dwie, a właściwie to trzy licząc te które powstały wcześniej.



A po drobnej konsultacji z mężem zapadłą decyzja, że w salonie na firance zamieszkają największe .Reszta czeka na swoje zastosowanie.

1 komentarz:

Peninia pisze...

Urocze są:))Pozdrawiam ciepło:)