niedziela, 7 marca 2010

FIOLETKA

Ta urocza panienka powstała na wymiankę z okazji Dnia Kobiet u AgnieszkiMD. Wczoraj dotarła do mnie wiadomość, że rozgościła się już w swoim nowym domku u Cysi.

Jestem z niej bardzo dumna (a właściwie to nieskromnie stwierdzę, że z siebie) - bo to moja pierwsza lala w takim stylu. Ciężko było mi się z nią rozstać i troszkę zwlekałam z wysyłką. Niestety  nieubłaganie zbliżał się termin i trzeba było się rozstać...


 


 


 
Urodzona modelka ;)

     Fioletka powstała bo miało być coś fioletowego (tzn. coś we wskazanym kolorze). Oprócz tego miało być coś z kwiatkiem lub motywem kwiatowym, więc załączyłam kwiatową broszkę, kilka szydełkowych kwiatuszków, magnesiki i notesik na lodówkę. Taki troszkę miszmasz różnych rzeczy:



I na koniec tuż przed zapakowaniem:


W ogóle to jestem pełna podziwu dla doręczycieli paczek, że ta szła tylko 2 dni (priorytet). Paczka którą wysłałam mi mama idzie juz prawie tydzień, tez priorytet. W dodatku z Krakowa do Głogowa jest nawet cały jeden bezpośredni pociąg. Ciekawe kiedy dojdzie - trochę to frustrujące. Zresztą co do frustracji to pogoda tez mas swój udział, niby nawet słonko świeci ale zimno że ho ho... No i praca idzie mi jakoś tak wolno, w sumie to tak jak ta wiosna. Na tapecie są teraz króliki, a właściwie to na Wielkanoc są zajączki, więc niech będzie że to zajączki. Jeden na piku i jeden z czterech na girlandę do kuchni - pokaże jak skończę. A wcale się nie zdziwię jeśli będzie to na...  Wielkanoc ;)

I tym "optymistycznym" akcentem zakończę dzisiejszy wywód.... 


Miłej końcówki niedzieli i poniedziałkowego ranka



1 komentarz:

Peninia pisze...

Słodka jest!