Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 czerwca 2012

Poduszkowo...

Dziś poszewki na poduszki ... dwie, które powstały już jakiś czas temu (standardowo - nadrabiam zaległości). Całkiem duże 50x50 w barwach bardziej jesiennych, ale bardzo lubię ten materiał



Oraz jedna, jeszcze cieplutka/nowiutka (no może letnia, bo coś koło tygodnia już ma)... z niej jestem szczególnie dumna - bo wyszło mi dokładnie to co sobie zaplanowałam (mało skromnie, ale co tam)



Kwiatek jest ruchomy tzn. jest to broszka - tak że może być w różnym miejscu tudzież w innym kolorze albo można go zdjąć... zależnie od nastroju ...


A jak już się chwalę to się chwalę - tym razem córcią - bo dumna jestem niesłychanie z twórczości mojej 3-latki 


Do niedawna jej rysunki to były jakieś bazgroły a teraz nawet można odgadnąć co się na nich znajduje :D

Z resztą dość kreatywne dziecię mam - bo co można zrobić że szklanych kamyczków i trzech piłeczek?

... oczywiście kwiatuszka ;)


Mam tylko nadzieję, że ta kreatywość jej zostanie  :D


Pozdrawiam

aNuLa

piątek, 11 maja 2012

Pistacje

Nie dość że smaczne to jeszcze fajne rzeczy można z nich zrobić, a dokładniej z ich łupinek. Wystarczy trochę łupinek, klej na gorąco i baza do oklejania / u mnie styropianowe kulki i wianek - i mamy całkiem fajną "durno stojkę" ;)


Fajnie wyglądają i w wersji kolorystycznej oryginalnej  jak i pobielone



Lubię te sytropianowe bazy, generalnie można na nie nakleić prawie wszystko - kiedyś pokazywałam wersję z muszelkami  i szyszkami. a u innych widziałam też z popcornem, soczewica, grochem, sznurkiem - generalnie co się nawinie :) szybko, łatwo i przyjemnie... a w moim wypadku jeszcze smacznie ;)

wtorek, 7 lutego 2012

Kuchenne migawki

Zastanawiałam się od czego tu zacząć i padło na kuchnię - a dokładniej na hafcik który do niej powstał. Trochę pracy w niego włożyłam - efekt jak dla mnie zadowalający, choć nie idealny - głównie ze względu na niezbyt równy splot kanwy. Gdy kupowałam kanwę Pani w sklepie stwierdziła, że to będzie długa i ciężka praca. O dziwo nie czułam różnicy między haftowaniem na czarnej a na białej kanwie.


Te żywe kolory na czarnym tle i na czerwonej ścianie wyglądają naprawdę dobrze, choć na początku trochę się tego obawiałam. Póki co to główna ozdoba mojej kuchni, koncepcja ostetcznego wyglądu tego miejsca wciąż się tworzy. Pokaże jeszcze kilka kuchennych migawek - moją starą wagę, z którą jeszcze nie wiem co zrobię.


Jeszce nie wiem czy zostanie w obecnej postaci czy może zostanie przemalowana. Taka podniszczona ma swój urok, a z drugiej strony trochę się rozmywa na tle białej ściany. Sama nie wiem, a może ktoś mi podpowie co zrobić?
I na koniec kącik z chlebakiem oraz kuchenny parapet utrzymane w klimacie raczej jesiennym - jakoś tak się wpasował w kuchnie. Żal mi wyrzucać te dynie, póki co niech stoja gdzie stoją.





niedziela, 4 lipca 2010

Szukając siebie... i takie tam

Jak wchodzę na moje ulubione blogi to aż mnie zazdrość ściska, a to wygląd a to zdjęcia takie fajne, a u mnie jakoś tak nie bardzo... Dlatego od kilku dni eksperymentuję, nie do końca jestem jeszcze zadowolona, może z czasem... Marzy mi się jakoś fajny banerek i podpis na zdjęciach, taki na stałe i charakterystyczny... a może zwykły, prosty - sama jeszcze nie wiem. Nie mogę się na nic zdecydować, chyba przez ta pogodę - bo fakt, jest piękne słońce, no właśnie może trochę za piękne - na mnie działa rozleniwiająco. Ale staram się jak mogę coś robić z utęsknieniem czekając sierpnia, kiedy to pojedziemy nad nasze polskie morze. Tam pozbieram sobie mnóstwo muszelek z których powstaną takie oto kule do łazienki:




Ta powstała ze zbiorów z przed dwóch lat, leżały sobie grzecznie w słoiku aż znalazłam dla niech zastosowanie, a dokładniej gdzieś podpatrzyłam, tylko niestety nie pamiętam gdzie, czy to gdzieś w sieci czy może w jakimś programie. Z resztą nie ważne, robi się je szybko, przyjemnie i są prześliczne , nieprawdaż?




A ponieważ do sierpnia mimo wszystko nie tak daleko uszyłam woreczki na bieliznę. Bo ogromnie mi przeszkadza wożenie bielizny w jednorazówkach bądź siatkach. Póki co powstały dwa dla mojego męża.




Po niedzieli zabieram się za swoje i Julki.
A pokażę jeszcze coś co strasznie cieszy moje oczy - bukiecik od Julki, pierwszy który dostałam juz jakiś czas temu, ale nie tak dawno go wyciągnęłam - bo oczywiście musiałam go zasuszyć na pamiątkę. Natura zbieracza...



Miłego niedzielnego popołudnia...

niedziela, 7 marca 2010

FIOLETKA

Ta urocza panienka powstała na wymiankę z okazji Dnia Kobiet u AgnieszkiMD. Wczoraj dotarła do mnie wiadomość, że rozgościła się już w swoim nowym domku u Cysi.

Jestem z niej bardzo dumna (a właściwie to nieskromnie stwierdzę, że z siebie) - bo to moja pierwsza lala w takim stylu. Ciężko było mi się z nią rozstać i troszkę zwlekałam z wysyłką. Niestety  nieubłaganie zbliżał się termin i trzeba było się rozstać...


 


 


 
Urodzona modelka ;)

     Fioletka powstała bo miało być coś fioletowego (tzn. coś we wskazanym kolorze). Oprócz tego miało być coś z kwiatkiem lub motywem kwiatowym, więc załączyłam kwiatową broszkę, kilka szydełkowych kwiatuszków, magnesiki i notesik na lodówkę. Taki troszkę miszmasz różnych rzeczy:



I na koniec tuż przed zapakowaniem:


W ogóle to jestem pełna podziwu dla doręczycieli paczek, że ta szła tylko 2 dni (priorytet). Paczka którą wysłałam mi mama idzie juz prawie tydzień, tez priorytet. W dodatku z Krakowa do Głogowa jest nawet cały jeden bezpośredni pociąg. Ciekawe kiedy dojdzie - trochę to frustrujące. Zresztą co do frustracji to pogoda tez mas swój udział, niby nawet słonko świeci ale zimno że ho ho... No i praca idzie mi jakoś tak wolno, w sumie to tak jak ta wiosna. Na tapecie są teraz króliki, a właściwie to na Wielkanoc są zajączki, więc niech będzie że to zajączki. Jeden na piku i jeden z czterech na girlandę do kuchni - pokaże jak skończę. A wcale się nie zdziwię jeśli będzie to na...  Wielkanoc ;)

I tym "optymistycznym" akcentem zakończę dzisiejszy wywód.... 


Miłej końcówki niedzieli i poniedziałkowego ranka