środa, 2 maja 2012

Czapeczka dla Aniołeczka ;)

Jak zwykle, mam duże zaległości w pisaniu i chyba muszę się z tym pogodzić...
Przy dwóch maluchach wiecznie brakuje czasu, lub gdy już jest, to się człowiekowi za wiele nie chce. Postaram się pisać częściej, ale koniec z wyrzutami - póki co, jest jak jest...

A teraz wracam do tematu dzisiejszego posta

Czapeczka dla mojego małego Aniołeczka (w sumie Zosia już nie taka mała - 14.05 skończy pół roku - ale ten czas leci). Powstała z potrzeby chwili, a dokładniej z okazji Chrztu. Zosia jest dość okrąglutka i w kapelusikach wszelkiej maści wygląda jak księżyc w pełni - falbanki jej nie służą, szczególnie w nadmiarze. Tak więc pewnego pięknego dnia siadłam i wydłubałam. Część ze wzoru, a część to inwencja własna połączona z przymiarkami - co nie koniecznie się mojej Zosiulce podobało


I na mojej małej modelce



Chrzciny już za nami, więc teraz zabieram się za sandałki - ciepło się zrobiło i nie mam co na te małe śliczne nózie zakładać. Zobaczymy co z tego wyjdzie - jak wyjdą - pokażę, jak nie, to uznajmy, że tematu nie było;)


Pozdrawiam i słoneczka życzę :)

poniedziałek, 27 lutego 2012

Molly Monkey

Wzór znaleziony już dawno i uszyte też jakiś czas temu. Zresztą, jedna już się na sesję załapała przy okazji posta o Julkowym łóżku. W sumie uszyłam całe trzy: pierwsza dla Julki, druga dla Zosi a trzecia dla córki koleżanki (tej niestety nie zrobiłam zdjęcia).




 I każda na swoim miejscu zamieszkania. Julki na łóżku


 a Zosi na półce nad łóżeczkiem


Szyje się je bardzo łatwo i przyjemnie - jakby ktoś chciał wzór to znajdzie go tu
Moje małpki czekają jeszcze na spódniczki i może się kiedyś doczekają

piątek, 24 lutego 2012

Rybki dwie...

Któregoś dnia, kiedy "szperałam w internecie", moja Juleczka zobaczyła na jakiejś stronie rybki. I się zaczęło - mamo, mamo ja chcę różową rybkę!
I co miała zrobić mama - uszyła rybkę, a nawet dwie...
Jedna różowa a druga niebieska - dla równowagi




I tak rybki dołączyły do grona zabawek bez których dziecko nie pójdzie spać. Mała rzecz a cieszy i  to nie tylko dziecko, mamę też :)

czwartek, 23 lutego 2012

Łóżko dla księżniczki

W czerwcu ubiegłego roku nasza starsza latorośl dostała swoje pierwsze "dorosłe" łóżko, a w połowie października zamieszkała w swoim pokoju. I trzeba było coś zrobić, żeby to łózko nie było jednak takie bardzo dorosłe, a i pokój też musiał być choć trochę atrakcyjny - w końcu dla 2,5-latki to były duże zmiany (tym bardziej że zaraz miała urodzić się Zosia). Mama myślała i myślała co tu zrobić i wymyśliła



W sumie to wszystko zaczęło się od zagłówka. Trzeba było czymś osłonić te metalowe pręty o które mała uderzała głową. Długo myślałam nad aplikacją, która by pasowała do obrazków na ścianie. W końcu wpadłam na pomysł, że można jeden z obrazków, który miałam wyhaftować, po prostu nanieść na materiał.


i zbliżenie na księżniczkę


Zagłówek to jednak nie wszystko - w SH wpadł mi w ręce śliczny materiał - idealny na narzutę do Julkowego pokoju


Do kompletu powstały jeszcze dwie poduszki (trochę się przy nich napracowałam, ale było warto)



No i na koniec firaneczka, pasująca do reszty. Jednak nie jest ona moim dziełem, jeszcze nie bardzo radzę sobie z szyciem tak delikatnych materiałów. Z pomoca przyszła mi moja mama


Jednak z efektu nie jesteśmy zbyt zadowolone i w najbliższym czasie (jeśli będę mieć czas lub jeśli dziewczynki mi pozwolą) zostanie ona zmieniona. Póki co jednak jest, więc ją pokazuję.