wtorek, 15 maja 2012

Sandałki

A jednak zrobiłam, choć był moment w którym wydawało się że nic z tego. Pierwszy który powstał był za mały, więc sprułam. Drugi - rozmiarowo dobry, ale ile ja się przy nim "nadłubałam" - szkoda gadać... I tak sobie jeden leżał i czekał a mi się za drugiego zabierać wcale nie chciało. W sumie to wciąż leży... 
Aż przypadkiem trafiłam na wzór idealny. W miarę szybki, łatwy i przyjemny. 
A oto moje sandałki rozmiar tak na 6 miesięcy tzn ok 9-10 cm

Podeszwa robione wg wzoru, reszta to inwencja własna.






 
Jak Zosi stopy nie będą szybko rosły to może nie będą musiała kombinować jak ten wzór powiększać ;)

piątek, 11 maja 2012

Pistacje

Nie dość że smaczne to jeszcze fajne rzeczy można z nich zrobić, a dokładniej z ich łupinek. Wystarczy trochę łupinek, klej na gorąco i baza do oklejania / u mnie styropianowe kulki i wianek - i mamy całkiem fajną "durno stojkę" ;)


Fajnie wyglądają i w wersji kolorystycznej oryginalnej  jak i pobielone



Lubię te sytropianowe bazy, generalnie można na nie nakleić prawie wszystko - kiedyś pokazywałam wersję z muszelkami  i szyszkami. a u innych widziałam też z popcornem, soczewica, grochem, sznurkiem - generalnie co się nawinie :) szybko, łatwo i przyjemnie... a w moim wypadku jeszcze smacznie ;)

piątek, 4 maja 2012

Poduszeczki trochę inaczej

Trochę inaczej bo specjalnego przeznaczenia. Powstały już dość dawno, bo we wrześniu - oczywiście dla Zosieńki :)
Pierwsza do karmienia - wszystkim przyszłym mamom jak i tym obecnym a nie posiadającym, GORĄCO POLECAM. Są genialne, oszczędzają kręgosłup i ręce. Chwilę męczyłam się z formą, ale było warto. Dzięki temu mam poduszkę idealnie do siebie dopasowaną. A gdy skończę karmić (a to już niedługo) podusia też się przyda - jest idealna gdy boli kark lub gdy człowiek chce sobie uciąć drzemkę (jak to moja starsza latorośl mówi).


Poszewka jest w słodziutkie biedroneczki - jak zobaczyłam ten materiał to musiałam go mieć i  to chyba najdroższy element tej poduchy.
A że materiału z poszewki trochę zostało, powstała druga podusia, która miała być elementem zawieszki nad łóżeczko. Jednak Zosia lubi się do niej tulić, więc została po prostu małą, słodką poduszeczką dla małej, słodkiej dziewczynki.



I na koniec obie podusie razem


Pozdrawiam

środa, 2 maja 2012

Czapeczka dla Aniołeczka ;)

Jak zwykle, mam duże zaległości w pisaniu i chyba muszę się z tym pogodzić...
Przy dwóch maluchach wiecznie brakuje czasu, lub gdy już jest, to się człowiekowi za wiele nie chce. Postaram się pisać częściej, ale koniec z wyrzutami - póki co, jest jak jest...

A teraz wracam do tematu dzisiejszego posta

Czapeczka dla mojego małego Aniołeczka (w sumie Zosia już nie taka mała - 14.05 skończy pół roku - ale ten czas leci). Powstała z potrzeby chwili, a dokładniej z okazji Chrztu. Zosia jest dość okrąglutka i w kapelusikach wszelkiej maści wygląda jak księżyc w pełni - falbanki jej nie służą, szczególnie w nadmiarze. Tak więc pewnego pięknego dnia siadłam i wydłubałam. Część ze wzoru, a część to inwencja własna połączona z przymiarkami - co nie koniecznie się mojej Zosiulce podobało


I na mojej małej modelce



Chrzciny już za nami, więc teraz zabieram się za sandałki - ciepło się zrobiło i nie mam co na te małe śliczne nózie zakładać. Zobaczymy co z tego wyjdzie - jak wyjdą - pokażę, jak nie, to uznajmy, że tematu nie było;)


Pozdrawiam i słoneczka życzę :)